pawilonem. Ciągnęła go szóstka karych koni, strojnych w pióropusze na głowach, a obok

- Mój Boże, co ja narobiłam! - szepnęła. - Dlaczego mi nie powiedziałeś, jak
innego nie udaje.
- Wiesz, jaki z niego rozpustnik! - Becky usiłowała wytrzymać jego spojrzenie,
ploteczki towarzyskie.
- Nie, nie jest... - zaczęła. W tejże chwili skrzypnęły drzwi i wierni zaczęli się
Carlise kiwnął potakująco głową, po czym spojrzał na Bellę.
- Tylko się stąd nie ruszaj. - Szybko pochylił się i jeszcze raz pocałował ją w rękę. - Zaraz wracam.
Tego ranka był ubrany w biały mundur oficera marynarki wojennej. Wyhaftowane na czerwono insygnia określały jego stopień, a order z rodowym herbem przypięty do piersi symbolizował, że jest księciem.
właśnie on zmusił ją do uległości i pokazał, gdzie jest jej miejsce. Choć gniewało ją to, czuła,
- Wiem. Przypominam jednak o tym, co mogło się stać pół roku temu. Wtedy wszyscy działali zgodnie z regułami. Ja je złamałam i dzięki temu zaoszczędziłam organizacji, nazwijmy to, wstydu. Nie przypominam sobie, żeby ktoś miał potem do mnie pretensje.
- Naprawdę pyszne ciasto – kadził jej, ruszając do pokoju Karola, którego drzwi
Bella przyszła do muzeum na długo przed umówioną godziną. Chciała w spokoju zapoznać się z rozkładem budynku i systemem zabezpieczeń. Zauważyła, że stojący w strategicznych miejscach umundurowani strażnicy bez wyraźnej potrzeby nie niepokoili nikogo i nie sprawdzali toreb.
Serce zabiło jej mocniej, kiedy weszła do środka. Było to miejsce o złej sławie, gdzie
- Powiedz, że mnie pragniesz - prosił, całując jej twarz.

cały lodowacieje. Dochodziła zaledwie szósta rano, lecz na ulicy przed jego domem roiło się

utracę.
- O czym ty mówisz?
Przydały mu się. Bił się ze wszystkimi smarkaczami, którzy przezywali naszą drogą matkę

pośrednictwem służby, ale trzyma pod strażą.

strugach deszczu dwóch jeźdźców. Zaciekawili go nieco. Kłusowali wzdłuż Oxford Street w
daleka od kompanów, jakby im nie ufał, albo po prostu miał ich za niewartych uwagi.
odchodząc. Krystian zastanawiał się, czy może za nim nie pobiec. Dał sobie jednak

biorąc ją za kochankę. Dlaczego zostawiła go bez słowa?

- Eva... jest wdową, i to zamożną. Może robić, co tylko chce. Przez całe lata
Przecież on go kocha! Wiedział, że go kocha i już! – Skąd w ogóle wiedziałeś, gdzie
16